Zlooo i urok zlaaa
poniedziałek, 26 grudnia 2005
12:22:16


Świeta były beznadziejne, najgorsze z najgorszych. W pracy mnie oszukali z pieniędzmi ech.... a co najgorsze, płyta główna poszła w kompie, więc co mi pozostaje zalać sie jakims tanim winem, na które mnie tez nie stać. Wszystkie pieiądze wydałam na prezenty dla moich bliskich. Tego akurat nie żałuję... bo tylko to było warte tego roku...

Więc od dzisiaj... czekam na cud w sprawie tego końca roku i sylwka bleh...

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [2]

_________________________________________

Angelique ... Gabryś i błękitny szaliczek...
wtorek, 6 grudnia 2005
11:54:26



Zastanawiam sie czy nie poszukać sobie nowej pracy... Moja obecna robota za marne pieniądze nie wystarcza nawet na opłacenie 2 podstawowych rzeczy komórki i bilety mpk, nie mówiąc już o książkach jakie muszę zakupić na angielski.

Minęło moje pierwsze kolokwium z chemii... czy zaliczone? nie wiem...
jeszcze nasz kochany doktor Paweł nie sprawdził tego jakże prostego testu.
Jeśli ktoś jest zainteresowany kim jest ów doktor, mozecie się dowiedzieć na jego stronie http://www.wsp.krakow.pl/~cieslap/biologia.htm.

Wczoraj doszłam do wniosku, że studia to życie od przypadku do kolokwium. Nic interesującego co mogłoby mnie zachwycić. Owszem cenię dziedzinę nauki jaką jest chemia i podziwiam ludzi którzy naparwdę ją rozumieją i w szybki sposób potrafią ją opanować. Również mam wielki szacunek do doktora Pawła C., że tak w szybkim czasie zyskał ów stopień naukowy.
Geologia nie jest zła, ponieważ wszystko pamietam z liceum i tu podziękowania należą się Pani mgr Strzępek, bo jest ona prawdziwym nauczycielem; wymagającym i sprawiedliwym.
Psychologia ... mhmm.. przez pierwszą godzinę miałam ochotę opuścić salę, jednak gdy pani profesor zaczęła omawiać Freuda to już byłam w siódmym niebie.
Co do biologii... nie będę komentować. Botanika nie jest napewno moją dziedzina zyciową, nie kocham jej ani nie darzę sympatią.... więc co ja robie na I roku BIOLOGII ?!

Chociaż ostanio doktor z zoologi mnie pochwalił, za dobrze wykonane rysunki budowy układu pokarmowego. To nic, że nazwał mnie minimalistką za te przeklęte kwadraty, ale jak sama powiedziałam: - nie we wszytskim jestem minimalistką a bryły wole bardziej niz koła i róznego rodzaju okregi i elipsy.

Jeśli ktoś twierdził czy też uważał, że życie studenta składa się z wszelkiego rodzaju imprez i wolności to sie grubo mylił. Nie na studiach zaocznych!! Moje nie jest ani ekscytujące ani rozrywkowe czego przykładem jest powyższa notka.


Co do dzisiejszych Mikołajek, pogoda wogóle nie przypomina swiątecznego nastroju.
Opatulona w niebieski szaliczek od rodziców, przemierzę dzisiejszą deszczową drogę do mojego Kochania a Gabryś grzecznie będzie czekał na łózku, na swoją Pania....

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [1]

_________________________________________



by hey-you
powered by Mylog.pl







Było tu:



2005
lipiec (3)
sierpien (6)
wrzesień (6)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (2)

2006
styczeń (4)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (3)

2007
styczeń (5)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (6)
sierpien (4)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (5)
grudzień (6)

2008
styczeń (6)
luty (5)
marzec (7)
kwiecień (3)
czerwiec (1)
wrzesień (1)



Lay By
Avatary!