rak piersi to było moje urojenie... nagły zwrót w zyciu
czwartek, 26 października 2006
21:38:10
Dziś za dużo spadło na moja głowę... a może dziś dorosłam...
Od 2 tygodni nie myślałam o niczym niż tylko o mojej wizycie u ginekologa i diagnozie. Totalnie spanikowałam i juz wyobrażałam sobie najgorsze scenariusze. A im bardziej czytałam o raku piersi tym bardziej juz nie wiedziałam co myśleć. Jednka po miłej wizycie u prywatnej ginekolog, bo z przychodni mnie potraktowali przedmiotowo, dowiedziałam sie ze to nie bylo groźne. Teraz się śmieje i zarazem ganie za brak wiedzy na temat raka i jego objawach.
Dzieki Pluszaczku za wsparcie, za miłośc i wiarę:* dzieki Ci Karol :*:* za wsparcie i wogóle:)i Tobie Alex :* tarot jedank sie sprawdził to były tylko moje urojenia :)
Dzieki mojej panice rozchorowałam sie a jutro będę mieć pogrom na studiach. Czuję ulgę i jakoś nie przejmuje sie jutrzejszym dniem:D
Hey you, don't tell me there's no hope at all
komentarze [1]
_________________________________________
...bez Ciebie nie ma sensu o tym opowiadać...
niedziela, 8 października 2006
00:35:13
Kocham Cie moj cudowny mezczyzno.
Slowa nie wyrażą tego co czuję... wiem ze czasami przychodzą trudne dni, czasami takie, które wzmagają nasz strach bądz inne obawy o samych siebie. Jednak czy to by było głupie nieporozumienie czy poważna choroba bedziemy siebie wspierać. Dziękuję Ci :*
Tesknie za Tobą , chce mieszkać z Tobą:* Kocham Cię.
Hey you, don't tell me there's no hope at all
komentarze [3]
_________________________________________
by
hey-you
powered by
Mylog.pl