sobota, 29 marca 2008
12:45:22


Lekko pieką oczy z niewyspania. Kto normalny wstaję o 5.30 w sobotę:P. Tylko i ja i Dragy, która zerwała się na sygnał dzwonka komórki. Po 6 już czekali na nią Rin i Raihen, żeby zabrać ją na Magnificon (konwent). W sumie tez mogłam iść, ale nie miałam siły. Chciałam tylko spać. Szkoda ze kombinator Slimer nie przyjechał. Przynajmniej mam motywację, żeby wreszcie się ruszyć do Bydgoszczy:).

Patrzę na bas Grzesia. Jak na złość musiała strzelić struna. Trzeba sie wybrać do muzycznego po nią. I ją poza tym nastroić.

Wiosna przyszła a ja nadal śpię. Klikam wyprawy w Bloodwars. Zjadłam grecką sałatkę. Na półce czekają na mnie nieprzeczytane książki i choroby kliniczne do nauki:D Krem konwaliowy do rąk niesamowicie pachnie.
Ogólny stan na dziś - spokojny. Co nie znaczy, że dalej mam olewający stosunek do wszystkiego. :P

Wczoraj ja, Shinn, Mavr, Plusz i Procent no i mój człowiek Ramziu byliśmy na miejscówce. Kurde dawno nie widziałam Shinna i Mavrunia:D. Rozwalili mi psychikę. Patrzyliśmy się w kosz na śmieci przez parę minut. Ocenialiśmy co kto może zrobić i zawsze się kończyło * czyli Maślak już to zrobił. Było na prawdę wesoło i beztrosko, tak jak już dawno nie było.
Cieszę się, że zostali tylko Ci najlepsi, Ci najzabawniejsi i najprostsi. Bez żadnych schizów, rozkmin i dramatów.
Nie poczuwam się do powrotu do przeszłości, choć mam tak zajebiste wspomnienia z Żarami, Oazą, z XILO, z XIILO i z tym przysłowiowym Kółkiem:D. Każde z Was wniosło do mojego życia coś, czego nie jestem w stanie zawrzeć w kilku słowach. Jedynie umiem i to połowicznie wyrazić w tekstach i muzyce, które piszę od dość dłuższego czasu. Kto by przypuszczał, że uda mi sie pokonać samą siebie. A przecież o to mi chodziło.:)
Życzę Wam powodzenia, a ja i tak sobie dam radę. :P

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [3]

_________________________________________

Muzyka
czwartek, 27 marca 2008
23:26:19


Posłuchaj Mont St Michel - Oldfielda z płyty Voyager.

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [0]

_________________________________________

Nirvanowe święta
sobota, 22 marca 2008
23:22:07


"Serve the servants - oh no
Serve the servants -
That legendary divorce is such a bore..."

Mogłam bym tu napisać wszystko i nic.

O śmianiu się w Carpe Diem i rozpamiętywaniu, jak to kiedyś tylko Jabol wystarczył do życia. Jak każdy szukał wytrwale po swych kieszeniach kilku drobnych na tą siarę z owocową mieszanką.
O możliwej reaktywacji zespołu Bout of Sciatica po to by uśmiercić go ostatecznie.
O przechodzeniu w trakcie jazdy samochodem na przednie siedzenie, bo tak. :P
O darciu mordy w samochodzie przy Nirvanie:D

I chuj, że mamy powyżej 20 paru lat. Nadal mamy te 16 w głowach i jesteśmy tego dnia ponad wszystkim i walimy system z góry na dół.
Takich roczników jak my już nie będzie:D

Ziomek, Grzesiu, Gosia i ja:)

ALL IN ALL IS ALL WE ARE


Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [1]

_________________________________________

Dzień Świętego Patryka:)
poniedziałek, 17 marca 2008
23:49:21


Zielono było nam w głowach:)

Mam się jeszcze raz powtórzyć proszę bardzo:P

"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."

Litania przeciwko strachowi z obrządku Bene Gesserit.

TYLKO JA!

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [2]

_________________________________________

Satysfakcja
wtorek, 11 marca 2008
12:10:10


Udało mi sie!! Po kilku miesiącach udało mi się wreszcie odnaleźć Xanadu - wczorajsze ślady z 1996 roku. A był problem, bo album został wydany tylko na kasecie. Więc samą muzykę ciężko było odnaleźć.
Chwała Mariuszowi, że Riverside jest sławny.

Co tak poza tym. Mhmm ostatnio mam retrospekcje własnego życia. Niczego bym w nim nie zmieniła, bo każda osoba i każda sytuacja doprowadziła mnie dalej i wyżej. Niczego nie żałuje. Wciąż się uczę i pokonuję wszystko co staje mi na drodze.

Żal mi tylko tych, którzy się połamali i już nie potrafili wstać, a najbardziej tych którzy przed metą zrezygnowali.

Wolność - Xanadu
"Wolny wobec prawdy, wolny wobec kłamstw. Niepotrzebnych słów za dużo znam. Robi się zbyt późno, by już tylko grać. Przecież sam osiągnę cel, gdy uwierzę w siebie i udowodnię!"

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [2]

_________________________________________

A więc krzycz o-oh!
niedziela, 9 marca 2008
21:33:24


Spotkanie G6 a inni jeszcze twierdzą, że G6.5.
Atrakcje były następujące:
-latające talerze przez okno w moim wykonaniu
A potem po 24 akcja kryptonim powrót talerza by Plusz i Marcin
-bełt Karalucha, który za oknem malowniczo rozpościerał się na chodniku. Fachowcy i wytrawni bywalcy naszych spotkań już skwitowali, że był mało obfity, ale jednak robił wrażenie.
-piwo, miód.... zabrakło strzelców.
-szanty
-rozmowy o polityce... czyli rozmowy pt. jak zdobyć świat, kogo obstawić na stanowiskach itp.
Czyli totalna sielanka w małym pokoju. Spanie po 3 osoby na każdym łóżku.

Mój pokój witał i chłonął już wielu ludzi,a ściany słuchały i dalej słuchają i witają swym ciepłem.

A to dla Ciebie:)
"A więc krzycz o-oh!
Odwagę w sercu miej"

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [0]

_________________________________________

Wiem to co powinnam wiedzieć:)
wtorek, 4 marca 2008
00:53:52


Jest prościej. Czas mija a włosy stają się dłuższe. Widać już mój właściwy kolor, ciemny brąz. Brąz barwy ziemi, żyznej ziemi. A po prawej stronie jasne kosmyki niby złoto, które zostały wtkane w nie. Oczy coraz bardziej szare prawie, że srebrne.
Wszystko przemija a ja rozkwitam.

Mała dziewczynka bawiąca się samotnie w przedszkolu.
Mała dziewczynka gadająca do siebie.
Mała dziewczynka żyjąca w swym autystycznym świecie.
Mała dziewczynka wchodząca na samą kronę drzew.
Mała dziewczynka rzucająca się kamieniami z rodzeństwem ze Skarbowej.
Mała dziewczynka która zaprzyjaźniła się z rodzeństwem ze Skarbowej.
Mała dziewczynka bijąca się w obronie swojej koleżanki z 6-klasistką.
Mała dziewczynka, która nigdy nie płakała, nigdy się nie śmiała, nigdy się nie bała, bo wiedziała i wierzyła.
Mała dziewczynka wiedziała, że ludzie przychodzą i odchodzą... i tak jest do dzisiaj.
Uśmiecham się do siebie. Spokojnie patrzę w niebo i już wiem kto zostanie a kto nie.
Mała dziewczynka, która dumnie z podniesioną głową szła za trumną Pięknęj Teresy. Czy to Ty czy to On sprawił, że mam imię po Tobie matko. Pamiętam jak wtedy się karciłam, kiedy kilka łez mi spadło. Jednak Ty tego nie chciałaś i w głębi duszy znalazłam ten promień. Dzięki Tobie.

Nawet teraz jestem mała i smarkata. I popełniam błędy jak każdy. Jednak kiedy ja popełniam błąd, upadają wszyscy... i upadają jeden za drugim, zamiast zareagować i nie dopuścić do dalszej reakcji.
Minie jeszcze sporo wieków a ludzie i tak nie nauczą się z sobą współdziałać a może się nauczą...

Tak jak Kakashi, który biegnie za nadpobudliwym Naruto, by nie pozwolił mu popełnić błędu, który może go kosztować życie...
Tak i Ty biegniesz tuż obok mnie i nie pozwalasz mi być samej.
Dziękuję:*

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [1]

_________________________________________



by hey-you
powered by Mylog.pl







Było tu:



2005
lipiec (3)
sierpien (6)
wrzesień (6)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (2)

2006
styczeń (4)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (3)

2007
styczeń (5)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (6)
sierpien (4)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (5)
grudzień (6)

2008
styczeń (6)
luty (5)
marzec (7)
kwiecień (3)
czerwiec (1)
wrzesień (1)



Lay By
Avatary!