Kiedy powiem sobie dość:)
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
20:47:46


"Kiedy powiem sobie dość
A ja wiem, że to już niedługo
Kiedy odejść zechcę stąd
Wtedy wiem, że oczy mi nie mrugną, nie
Odejdę cicho, bo tak chcę

Moje blogi kończą się w różnych momentach. Floe została skasowana po dłuższej nieobecności w ramach zmian na mblogu. Nawet nie pamiętam na jakim wtedy byłam etapie. Pamiętam kolorowe szaliki i opisy ziomków z XII lo. Buntownik z wyboru, który przerodził się w Ejdz na eblogu. Moja nowa forma a raczej olewczy byt beztroskiego ducha uległ spaleniu... serio server z danymi się spalił... ech byłam strasznie wściekła.... i wróciłam do pisania w zeszycie, bo w sumie tak mi było lepiej.
... i powstał Hey-you, który nawoływał do Pink Floydowkiej piosenki z The Wall pod tym samym tytułem. Walczyłam na tym blogu z swoimi marzeniami by być jak inni, by sie dostosować. Przechodziłam upadki na swoje własne życzenie np:
- nieudana matura, do której nie przyłożyłam ręki ani głowy, bo wolałam wagarować z Dżabą czy Ramzesem. Uciekałam od wszystkiego, co miało tylko świadomość tych zasranych ludzi z XI lo. Szare zjebane typy, które lizały dupę wszystkim co miało tytuł MGR. (choć były wyjątki co do nauczycieli :p)
- potem fakt, że nie dostałam się na żadne dzienne studia... to był cios. Zgrywałam twardziela, twierdząc: ok nie dziś to jutro coś wykminie. Jednak tak na prawdę chciałam zagłuszyć tylko swoją pieprzona dumę i ambicję... i sumienie.
- potem najazd starszych, którzy nie wiedzieli jak mi mają pomóc, więc obwiniając siebie zaczęli wyżywać sie na mnie za mój brak osiągnięć.
- potem moja kapitulacja i idę na zaoczne studia. To była porażka. Czułam presję, bo staruszkowie wydali na mnie 2 tys złotych. Tylko po to żeby ostatecznie przekombinować marzec i olać studia i postawić wszystko na jedna kartę. Poprawę matury.
- strach przed pójściem do pracy w trakcie zaocznej biologii. Wiecie jak ja wtedy bałam sie ludzi. heheh totalna blokada, aspołeczniak na maksa to byłam ja. Koszulka Nirvany i tekst że mam to w dupie przestał pomagać.
- napisałam maturę i pomimo że tata wreszcie inaczej na mnie patrzył to mama i tak nie mogła przeboleć tego straconego roku. Więc przyjęłam postawę: Jestem do dupy jestem zła i w ogóle czarną owcą. Przestałam się przejmować kiedy i o której wracam do domu.

Swoją drogą dzięki Plusz, że ze mną wytrzymałeś. - za ten tekst dostanie mi się po głowie:p

- A potem yes yes yes jestem na UJ na położnictwie. Tymczasowy spokój, jednak to był kolejny gwóźdź do trumny.
- okłamałam siebie, że dam radę i co i chuj.
- ludzie jeszcze gorzej lizali dupę, tym razem już doktorom i profesorom,a ja przez postawienie się jakiejś mgr miałam ciężki grudzień.
- ludzie bali się mnie bo nie chcieli mieć problemu przeze mnie, strach zżerał im dupska:P
- odeszłam wtedy z UJ na swoje własne życzenie.
A raczej wzięłam życie we własne ręce.
Ze strachem co na to powiedzą starsi miałam 2 miesiące na wykombinowanie ściemy, żeby tylko nie znali prawdy. Prawdy, że się poddałam, że to nie było to, że nie wiem czego chciałam.
Będąc już na pozór szczęśliwa, znalazłam sobie pracę:P i wszystko było git.
A potem kiedy wydawało się, że mam już wszystko dostałam po dupie jeszcze bardziej. Byłam wtedy sama znów na swoje własne życzenie. I właśnie takie przypadki jak te z ludźmi dały mi jeszcze więcej siły i determinacji. Wiedziałam co zrobić ze swoim życiem. Czego nie chce a co jest moim marzeniem.
... i pamiętam ten tekst: To kto będzie szczęśliwy teraz ... mhmm no na przykład ja:P hehe
Choć chyba przeryczałam całe 4 miesiące to potem stwierdziłam mam już dość i teraz dostanę to co chcę.
Dostałam:) i brnę dalej:)

Zmieniłam się i to pozytywny aspekt tych 2 lat na Mylogu i życiu.
See ya babes and another fucking friends:)
Od dzisiaj ja jestem pieprzonym Priestem :) z pieprzonym białym palladynem:)

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [1]

_________________________________________

Słabość moją siłą.
sobota, 12 kwietnia 2008
21:02:03


... sławna jestem w szkole za to, że nie boję się powiedzieć tego co myśle Alisi. Wtedy wiem co mówię, więm co chce przekazać i bronię swoich racji, nawet jeśli nie odnoszą skutku u ludzi na wyższych stołkach. Wiem, że wtedy za mną stoi cała klasa.
Odkrywam w sobie nowe pokłady wszystkiego.

Słyszę wasze głosy... Floe nienawidzę Cie, Floe pomóż, Floe idź dalej... Floe proszę...
...a ja daję sobie siana. Idę dalej już dla siebie. Wybrałam siebie.

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [0]

_________________________________________

Autobiografia:D
sobota, 5 kwietnia 2008
11:30:23


Jeszcze 3 miesiące i coraz bliżej. Oh yeah! Wakacje:D

Na naszej klasie ludzie pamiętają mnie jako upartą chlopczyce w potarganych spodniach z wytartą koszulką Metallici lub Nirvany:D, z popieprzonymi pomysłami, nadzieją w oczach i siłą której reszcie brakowało.

Co się zmieniło:D Nic! dalej jestem tak porąbana:D Włażę na drzewa::D Co prawda nie szaleje już z farbowaniem włosów. Szkoda, że nie uchowało się żadne zdjęcie jak miałam żarówę na włosach, tylko po to żeby ludzi coraz bardziej szokować. Hehe ... i przez życie jadę walcem drogowym:D.
Mam nadzieję i wierzę, że dalej bliscy mi ludzie będą się mną opiekować, bo moja głupota i naiwność sięgają czasami zenitu:D. Choć pewnie dalej się pewnie będę stawiać, że sama sobie dam radę:D ale no cóż:D taka jestem:D Mała dziewczynka o odważnym sercu:D.

Image Hosted by ImageShack.us

Hey you, don't tell me there's no hope at all

komentarze [0]

_________________________________________



by hey-you
powered by Mylog.pl







Było tu:



2005
lipiec (3)
sierpien (6)
wrzesień (6)
październik (3)
listopad (4)
grudzień (2)

2006
styczeń (4)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (3)

2007
styczeń (5)
luty (3)
marzec (5)
kwiecień (3)
maj (4)
czerwiec (5)
lipiec (6)
sierpien (4)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (5)
grudzień (6)

2008
styczeń (6)
luty (5)
marzec (7)
kwiecień (3)
czerwiec (1)
wrzesień (1)



Lay By
Avatary!